Urszula Nakielska

„Lato, lato wszędzie…”
Tym razem to Ola postawiła kropkę nad i – zjawiając się jako ostatnia na Wschodnim. Po kilkunastu minutach byliśmy już wszyscy w klimatyzowanym Intercity do Iławy. Klasa 1C wyruszyła na zieloną szkołę, na żagle, na Jeziorak!
Na żaglach byliśmy już we wrześniu, a zatem dobrze wiedzieliśmy, co nas czeka i na co możemy liczyć. Tym razem zero stresu przed nieznanym – zamiast tego nastawienie na relaks, dobrą zabawę, no i może, jak np. Wiktoria, także na indiańską opaleniznę.
Żeglowanie, błękity nad lasami, orzeźwiające pływanie (brawa dla Łukasza!) w jeziorze, długie wieczory przy ognisku wymieszane były z oderwaniem od cywilizacji, schematów, miasta. Jednego popołudnia natura ukazała próbkę swojej mocy strasząc nas burzą, lecz nawałnica poszła bokiem, poczuliśmy tylko jej pierwsze podmuchy.
Ale nie tylko żeglowanie. Odważni próbowali swoich sił w windsurfingu i innych jego odmianach, a na koniec, zwłaszcza Bartek, wczuwaliśmy się w rasowych łuczników w trakcie zespołowych zmagań o czempionat iławskiej plaży.
Lato. Wspaniałe wakacyjne słońce, dzikie zarośla, majestatycznie lecące czaple i wiatr, który każe zapomnieć o zostawionych gdzieś setki kilometrów stąd sprawach do załatwienia… Jednak to nie natura była źródłem największej dawki endorfin. Uczniowie spisali się na medal. Wykazali się odpowiedzialnością, wysoką kulturą osobistą, stworzyli niepowtarzalną atmosferę. Mam wrażenie, że o wycieczkach z taką młodzieżą marzą wszyscy nauczyciele…
dzu