admin

Pierwszy, historyczny rocznik maturzystów CXXXVII Liceum z Oddziałami Dwujęzycznymi w Warszawie przystąpił 7 maja 2013 roku do egzaminu dojrzałości. Chyba nie było osoby w szkole, która nie przeżywałaby tego dnia równie emocjonalnie jak sami maturzyści.

Zwłaszcza nauczyciele i rodzice gorączkowo obserwowali swoich podopiecznych i gdyby tylko mogli, to natychmiast zajęliby miejsca obok nich, aby wesprzeć ich z całą mocą. Ale cóż, tę „klasówkę” muszą naprawdę napisać sami. Wynik egzaminu pokaże, czy rzeczywiście poważnie i odpowiedzialnie podeszli do tego wyzwania, czy już są dorośli.

Uśmiechnięty Julek, zamyślony Artur, stonowana Asia i rozglądająca się dookoła Kasia… Tak było na kwadrans przed, a potem już tylko procedury (Czarek „walczący” z naklejkami do arkusza) i pisanie pracy (test i wypracowanie)…

Gdy dzielni maturzyści pisali swój egzamin w osobnym skrzydle budynku (na dużej hali sportowej), w pozostałych salach odbywały się planowe lekcje. Tak jak w wierszu Czesława Miłosza „Campo di Fiori” – jedni przeżywali chwile pełne napięcia, często kluczowe w ich życiowej drodze, a drudzy po prostu szli rytmem codzienności. I tak jak w wierszu Miłosza, warto podkreślić, że właśnie taka kolej rzeczy jest właściwa –dlaczego? To będą na pewno wiedzieli wszyscy Ci, którzy mają już za sobą egzamin dojrzałości, zarówno ten szkolny, jak i ten życiowy.           Od pierwszej klasy gimnazjum do końca trzeciej klasy liceum ciągnie się długa, często kręta i wyboista droga wychowania, kształcenia młodego człowieka. Matura jest finałem wspólnej pracy uczniów, nauczycieli, rodziców – jest ich wspólnym egzaminem. Wszyscy oni tak samo przed nim trochę „mają stracha”, ale wiedzą, że nie można go ominąć. Per aspera ad astra! Powodzenia! Maturę czas zacząć!…

                                                                                                                dzu