Katarzyna Pyrczak

Dnia siódmego marca grupa badaczy kultury z naszego liceum wybrała się  na spektakl pt. „Nasza klasa” wystawiany w Teatrze Dramatycznym na Woli. Gdy już uczniowie zajęli swoje miejsca,  z niecierpliwością wyczekiwali momentu wejścia aktorów na scenę. Tym bardziej, że utwór Tadeusza Słobodzianka zdobył nagrodę literacką Nike w 2010 roku. Natomiast kolejne inscenizacje „Naszej klasy” uzyskiwały prestiżowe nagrody min. na Węgrzech, w Japonii, na Litwie, w Szwecji, Izraelu i Rumunii.

Choć historia II Wojny Światowej została już nam wszystkim przybliżona w murach szkolnych, w trakcie tej sztuki poczuliśmy wreszcie, jak wyglądała naprawdę, z perspektywy zwykłych ludzi. Przedstawienie ukazuje lokalną społeczność we wschodniej Polsce, jest lato 1939 rok… Na scenie pojawia się grupka młodzieży, tytułowa klasa – Żydzi i Polacy razem uczący się, mieszkający w tej samej miejscowości i w wolnych chwilach spędzający czas na wspólnej zabawie. Wśród nich są przyszły ksiądz, żołnierz, pilot – każdy szczęśliwy, nieświadomy swej przyszłości. Tańce, śpiewy, dziecięce zabawy, miłostki… jednak nadejście wojny wszystko komplikuje. Na naszych oczach ich życie zmienia się w „apokalipsę spełnioną”’. Przyjaciel staje przeciw przyjacielowi.  Przeplatają się nieustannie ze sobą ból, nienawiść, zemsta. Ujawniają się słabości ludzkie,  sprzeczne uczucia. Ale niekiedy też szlachetność, zdolność do poświęcenia.

Spektakl wymagał od odbiorców myślenia. Doskonale ukazał bardzo skomplikowaną, złożoną historię ludzi mieszkających na ziemiach polskich przed II wojną światową, w jej trakcie i po niej. W przedstawieniu były też bardzo ekspresywne, emocjonalne sceny, które mogły wręcz wstrząsnąć widzem.

Ja byłam nim zachwycona, wzruszona. Cieszę się, że dzięki „Naszej klasie” mogliśmy przejść przez życie razem z bohaterami sztuki. Spojrzeć na historię, zmierzyć się z wydarzeniami, z których nie powinniśmy być dumni.

Nie tylko fabuła i przesłanie sztuki były wartościowe. Koniecznie należy podkreślić wysoki poziom gry aktorskiej. Postacie wykreowane na scenie były wyraziste, przekonujące. Niewątpliwie umiejętności aktorów wzbudziły podziw u widzów.

Spektakl zakończyły owacje na stojąco. Mieliśmy wrażenie, że ściany widowni drżały od oklasków. Na twarzach wielu dziewcząt można było dojrzeć ciemne smugi rozmazanego makijażu. Nie udało się powstrzymać łez… Chociaż wróciliśmy wkrótce do domów, byliśmy nadal zamyśleni. Ten spektakl jeszcze długo nie pozwoli osobie zapomnieć. (Asia Szafrańska   kl.1A LO)